ryzyko branie kredytow w obcej wlaucie
0

Kredyt w obcej walucie, duże ryzyko

Zaciąganie zobowiązań w obcej walucie niesie za sobą ogromne ryzyko. Niestety niewielu frankowiczów w chwili zawierania atrakcyjnych jeszcze piętnaście czy dwadzieścia lat temu kredytów zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji. Nikt nie spodziewał się że frank szwajcarski aż tak poszybuje w górę a wraz z kursem waluty również raty kredytów i w konsekwencji wartość zobowiązań.

Przykład frankowiczów przestrogą na przyszłość

Pomimo iż kredyty w euro są dostępne na rynku, to ich popularność jest niewielka. Wiele za sprawą przykładu frankowiczów, którzy chętnie zaciągali zobowiązanie we frankach, a z czasem ich kredyty przestały być konkurencyjne, a wręcz stały stratą i to niezmiernie dotkliwą. Kredyt w obcej walucie ma jedynie sens, gdy osiągamy dochody w walucie kredytu, w przeciwnym razie to zbyt duże ryzyko. Nawet w czasach stabilizacji walutowej i gospodarczej nie jesteśmy w stanie przewidzieć nagłych zdarzeń, które mogą sprawić załamanie. Kredyty hipoteczne a kredyty frankowe reiffesen to głównie kredyty zaciągane na zakup nieruchomości są obarczone nie tylko wysoka suma kredytu ale i wieloletnim okresem spłaty. To właśnie w tym kontekście rozpatruje się abuzywność niektórych przepisów zawartych w umowach kredytowych. O ile w perspektywie roku do pięciu lat można spodziewać się wahań kursowych i szacować ryzyko, to w przypadku kredytów trzydziesto i czterdziestoletnich jest to niewykonalne.

Korzyść dla banku

Banki na frankowiczach zbiły fortunę, jednak po wielu latach i szukaniu rozwiązania wspierającego frankowiczów nastał czas korzystny dla kredytobiorców. Otóż istnieje możliwość unieważnienia umowy kredytowej we frankach z powodu zawartych w niej niedopuszczalnych klauzul abuzywnych. Wciąż jest to proces ryzykowny i długotrwały, jednak możliwy. Mając fachowe wsparcie ze strony profesjonalnej wyspecjalizowanej kancelarii prawnej istnieje szansa na odzyskanie nadpłaconych rat nawet jeśli spłatę kredytu już zakończyliśmy.

Rząd i instytucje wspierające frankowiczów jak Rzecznik Praw Obywatelskich, KNF, Rzecznik Finansowy postulują zawieranie ugód z bankami, które de facto sprowadzają się do przewalutowania kredytów na złotówki. Niestety w bieżących okolicznościach kredyty w złotówkach są równie niepewne, ryzykowne i przede wszystkim kosztowne. Co za tym idzie zainteresowanie przewalutowaniem jest zdecydowanie mniejsze niżeli unieważnieniem przez sąd kredytu we frankach. Zyski jakie niesie ze sobą unieważnienie łatwo jest obliczyć korzystając w sieci z bezpłatnych i ogólnodostępnych, licznych kalkulatorów frankowych.

Unieważnienie, ale nie zawsze

Niestety samo wytoczenie powództwa to dopiero początek sprawy frankowej. Zanim zdecydujemy się na ten krok należy wybrać właściwą kancelarię prawną, która będzie nas reprezentować przed sądem. W tej kwestii wybór jest duży i coraz większy, w Internecie znajdziemy szereg kancelarii chwalących się osiągnięciami, wiedzą, kompetencjami i atrakcyjnymi warunkami wynagrodzenia. Wiele kancelarii stara się pozyskać klienta szeregiem chwytów marketingowych obiecując pewna wygrana lub błyskawiczny wyrok w kilka miesięcy, tymczasem warto być realistą. Nie każdą umowę kredytowa można unieważnić, każda z umów ma inne zapisy i w związku z tym postępowanie może wyglądać inaczej, podobnie jak i ostateczne orzeczenie sądu. Co więcej niektóre wyroki kończą się uprawomocnieniem w pierwszej instancji ale większość trafia do drugiej instancji. Dodatkowo unieważnienie nawet prawomocnym wyrokiem może nastręczać kłopotów w rozliczeniu z bankiem. Coraz częściej banki potrącają sobie świadczenie rekompensujące korzystanie z kapitału jaki frankowicz uzyskał w drodze umowy kredytowej. Nie jest to zgodne z prawem rozwiązanie, jednak dochodzenie swoich racji to kolejne koszty i czas. Ponadto sprawę w sądzie można też przegrać. Klienci rzadko są informowani przez kancelarie frankowe, iż w takiej sytuacji ponoszą koszty sądowe.

Dodaj komentarz